Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie   

  1. Ostatniej godziny
  2. Wczoraj
  3. Ostatni tydzień
  4. Współczesna Myśl Socjologiczno-Prawna (Skrypt z P. Bourdieu) Zobacz plik Skoro już wrzucam notatki z Socjologii Prawa, to podzielę się również notatkami z nowego (tj. uruchomionego w roku akademickim 16/17) przedmiotu uruchomionego przez Katedrę Socjologii Prawa, tj. Współczesnej Myśli Socjologiczno-Prawnej Z góry przepraszam za literówki :v Dodający Sokushinbutsu Dodano 19.06.2017 Kategoria Uniwersytet Jagielloński  
  5. Wersja 1.0.0

    0 pobrań

    Skoro już wrzucam notatki z Socjologii Prawa, to podzielę się również notatkami z nowego (tj. uruchomionego w roku akademickim 16/17) przedmiotu uruchomionego przez Katedrę Socjologii Prawa, tj. Współczesnej Myśli Socjologiczno-Prawnej Z góry przepraszam za literówki :v
  6. Socjologia Prawa

    Wersja 1.0.0

    25 pobrań

    Ponieważ widzę że: 1) forum to wciąż jest żywe; 2) istnieje szerokie zapotrzebowanie na tegoroczne notatki z Socjologii Prawa - dzielę się niemi :) Smacznego!
  7. Wersja 1.0.0

    18 pobrań

    Skrypt z ćwiczeń u dr.Czarnego 2016/2017 z góry przepraszam za możliwe literówki ;)
  8. Wcześniej
  9. Medycyna sądowa w 2017

    Wersja 1.0.0

    78 pobrań

    Sezon zawiera wszystkie 12 odcinków. Popieram akcję użytkownika adam.zwieski "Wrzucajmy tegoroczne notatki (kto z czego ma) i wtedy będzie pysznie" i zachęcam innych. Pokażmy siłę najlepszego Wydziału w Polsce: http://www.rp.pl/RZECZoPRAWIE/170619760-prof-Jerzy-Pisulinski---Przepis-UJ-na-sukces.html Egzamin: 19 czerwca 2017r., godz. 9.00, sala wykładowa KMS UJ CM, ul. Grzegórzecka 16 (termin wrześniowy będzie podany później) ------------------------------------------------------ 1. Czy denat zawsze "popuszcza"? Ciało ludzkie ma 2 rodzaje mięśni (gładkie i prążkowane). Relaksacja dotyczy mięśni prążkowanych. Tymczasem za utrzymanie moczu i stolca odpowiadają głównie mięśnie gładkie. Niemniej jednak w praktyce często obserwuje się zabrudzenie spodni. 2. Czy umieszczanie broni w ręce denata jest rzeczywiście błędem przy pozorowaniu samobójstwa? Tak, bo broń zawsze wypada z chwytu samobójcy. Tzw. skurcz pośmiertny (cadaveric spasm) to pojęcie bardziej teoretyczno-książkowe niż coś faktycznie spotykanego w rzeczywistości. 3. U dzieci gwałtowanie rozwija się obrzęk mózgu, co ma związek z barierą krew-mózg. Więcej na ten temat w "Głowacki Jan, Marek Zdzisław - Urazy czaszki i mózgu. Rozpoznawanie i opiniowanie. Krakowskie Wydawnictwo Medyczne, 2000".
  10. Wersja 1.0.0

    28 pobrań

    Plik wrzucony w ramach akcji: "Wrzucajmy tegoroczne notatki (kto z czego ma) i wtedy będzie pysznie". AKTUALIZACJA po ostatnim wykładzie: NATO - bierze udział w zwalczaniu terroryzmu, ale nie przestępczości zorganizowanej! Praga 2002 - Militarna Koncepcja Obrony przed Terroryzmem --> http://www.nato.int/nato_static_fl2014/assets/pdf/pdf_2016_01/20160817_160106-mc0472-1-final.pdf Działanie antyterrorystyczne = defensywne Działanie kontrterrorystyczne = ofensywne Współpraca podmiotów militarnych i cywilnych (do tej pory wojsko zaznaczało swoją odrębność) --> SWW + SKW oraz Policja + ABW Stambuł 2004 - Program Prac na Rzecz Obrony przed Terroryzmem (DAT POW) --> http://www.nato.int/cps/en/natolive/topics_50313.htm Wspieranie narodowych programów naukowych Jednostka Wywiadu ds. Zagrożenia Terrorystycznego (The Terrorist Threat Intelligence Unit - TTIU) Lizbona 2010 - Nowa Koncepcja Strategiczna Nato --> http://www.nato.int/cps/en/natolive/official_texts_68828.htm#StratCon Współpraca międzynarodowa w zakresie wykrywania zagrożeń Szczególna rola Rosji (bez Rosji nie można walczyć z terroryzmem) Działania poza terenem Sojuszu (!) Nowe technologie Szkoleniowa pomoc wojskowa w państwach zagrożonych Skutki dysfunkcjonalne i eufunkcjonalne (pozytywne), np. przez walkę z terroryzmem mamy lepszą technologię w smartfonach. Wymagania ścigania: 1. Jurysdykcja wobec sprawców czynów popełnionych na terytorium państwa/podkładzie statku lub samolotu (Izrael porywał aby sądzić u siebie - konflikt jurysdykcji kraju ujęcia i kraju pochodzenia samolotu). 2. Jurysdykcja wobec sprawcy przebywającego na terytorium. 3. Stosowanie aresztu na czas potrzebny do zakończenia postępowania (ograniczanie ograniczeń) 4. Obowiązek wymiany informacji i pomocy prawnej (nie tylko prawo, ale i obowiązek) Czy Europa przyzwyczai się do zamachów jak Izrael? Po katastrofie w japońskiej elektrowni atomowej Fukushima w 2011 roku, wywołanej przez tsunami, rząd w Berlinie postanowił całkowicie zrezygnować z energii jądrowej. Wszystkie niemieckie elektrownie atomowe mają zostać zamknięte do roku 2022. Karuzele VAT: Istotny jest moment, kiedy trzeba się zwijać. Nie byłoby karuzeli, gdyby nie to, że urzędnicy współpracują z przestępcami (udzielają im informacji, że nadchodzi tzw. przypał). Karuzele zwalcza się poprzez wydłużanie czasu na zwrot podatku (na tyle, żeby zdążyć wykryć, że ktoś na początku łańcucha nie odprowadził podatku do US).
  11. Wersja Alpha

    70 pobrań

    Stosunki między rodzicami a dziećmi oraz obowiązek alimentacyjny Semestr letni, rok akademicki 2016/2017 dr Halina Nowara-Bacz, Katedra Prawa Cywilnego UJ ------------------------------------------ Świadczenie z funduszu alimentacyjnego przyznaje w drodze decyzji administracyjnej, a następnie wypłaca organ właściwy wierzyciela, tj. wójt, burmistrz, prezydent miasta właściwy ze względu na miejsce zamieszkania osoby uprawnionej do tego świadczenia. Od momentu wejścia w życie ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (tj. od października 2008 r.) nie docierały do resortu rodziny jakiekolwiek sygnały o problemach finansowych gmin związanych z wypłatą świadczeń z funduszu alimentacyjnego z powodu zamieszkiwania na ich terenie dużej liczby osób uprawnionych do tego świadczenia. Świadczenia z funduszu alimentacyjnego są finansowane z budżetu państwa, a tym samym nie istnieje niebezpieczeństwo braku ich wypłaty. http://www.mpips.gov.pl/wsparcie-dla-rodzin-z-dziecmi/fundusz-alimentacyjny/informacje-statystyczne/ ------------------------------------------ Minima socjalne i egzystencji oblicza i publikuje od lat 80. IPSS --> https://www.ipiss.com.pl/zaklad/zaklad-polityki-spolecznej
  12. Józef Cholewka nadal oskarżonym

    Nieoczekiwany zwrot miał miejsce w procesie byłego już przewodniczącego Rady Miejskiej oskarżonego o kierowanie gróźb karalnych pod moim adresem (opis sprawy). Sąd Okręgowy w Krakowie uchylił bowiem wyrok uniewinniający Sądu Rejonowego w Wadowicach. Jednak na skutek nieudolnie prowadzonego w Wadowicach postępowania prawdopodobnie Cholewka uniknie odpowiedzialności. Sąd Okręgowy uchyla wyrok uniewinniający Cholewkę uniewinnił w listopadzie zeszłego roku sędzia Robert Leśniak, po trwającym prawie półtora roku procesie. Od wydanego przez niego orzeczenia wniosłem apelację do Sądu Okręgowego w Krakowie. Prokuratura apelacji nie sporządziła, a w czasie rozprawy odwoławczej domagała się uniewinnienia oskarżonego Cholewki. Jednak dzisiaj prokuratura jest pod kontrolą polityczną jednej partii, stąd takie postępowanie uzależnionych od polityków prokuratorów. Na marginesie, w sprawie mojego oświadczenia majątkowego, po warunkowym umorzeniu postępowania przez sąd, prokuratura apelację wniosła. Zatem, zdaniem miejscowych prokuratorów dawanie w ryło jest mniej szkodliwe, niż błędne wypełnianie druków. Tak właśnie wygląda państwo Prawa i Sprawiedliwości. Wyrokiem 5 kwietnia 2017 roku Sąd Okręgowy uznał wywody Sądu Rejonowego w Wadowicach za “całkowicie chybioną” próbę przyznania immunitetu lokalnemu politykowi i poddał totalnej krytyce zapadły w Wadowicach wyrok. Sprawę napiętnowano jako przykład patologii trawiącej polski wymiar sprawiedliwości na styku z lokalną polityką. Postępowanie w sprawie Cholewki od początku zresztą zakrawało na farsę. w Wadowicach nie było wcześniej problemów z ekspresowym skazywaniem osób, które miały rzekomo grozić poprzedniej burmistrz miasta. I to nawet wtedy, gdy dowody na to były, delikatnie mówiąc, wątpliwe (przeczytaj o sprawie “Siekierezady”). Jednak akt oskarżenia dla Józefa Cholewki powstawał w mękach i to pomimo materiału dowodowego w postaci nagrań. Początkowo prokuratura w ogóle nie miała zamiaru stawiać Cholewce zarzutów. Prokurator Rejonowy Jerzy Utrata twierdził nawet publicznie, że słowa “dostaniesz w ryło tak, że spadnie ci ta główka” to jakiś idiom języka polskiego! Postawienie Cholewki w stan oskarżenia musiałem wywalczyć idąc do sądu z prokuraturą. Wypowiedź Józefa Cholewki była zwrotem idiomatycznym, którego faktyczne znaczenie nie pokrywa się z dosłownym znaczeniem, co oznacza, iż nie było uzasadnionej obawy, obiektywnie oceniając, spełnienia groźby – Prokurator Rejonowy Jerzy Utrata Pełnomocnikiem Cholewki został syn przewodniczącej wydziału karnego, w którym toczyło się postępowanie, a jednocześnie przewodniczącego sądu odwoławczego, który miał rozpatrywać ewentualną od wyroku apelację. Jakby tego było mało, adwokat Bartosz Almert, o którym tu mowa, pracował w Urzędzie Miejskim w Wadowicach, gdzie udzielał porad prawnych mieszkańcom w gabinecie… przewodniczącego Rady Miejskiej. Jego usługi były nadzwyczaj dobrze opłacane, o czym szeroko pisały gazety. Dlaczego w ogóle uniewinniono Cholewkę? Pytanie o motywy uchylonego w II instancji orzeczenia sędziego R. Leśniaka jest bardzo ciekawe. Choć w opinii biegłych groźby padły i wywołały u osób je słyszących obawę ich spełnienia, zaś sam Cholewka był agresywny i nie był przez nikogo prowokowany, sędzia znalazł szereg okoliczności działających na korzyść Cholewki. Jakich? Uzasadnienie wyroku było zdumiewające. Zawarta w nim argumentacja skupiała się na fakcie, że Cholewki właściwie nie można było się bać. Była więc mowa o mojej wysportowanej sylwetce, dużej sprawności i sile, oraz fakcie, że towarzyszyli mi koledzy. Nie zabrakło śmiałych obserwacji natury psychologiczno-kryminologicznej. Mali nie mogą zagrozić dużym, starsi młodszym, a boimy się tylko tego, czego nie znamy – wywodził sędzia. Tymczasem ja nieopatrznie przyznałem, że Cholewkę od dawna uważałem za chama i prostaka. Zdaniem sądu nie mogłem więc się go obawiać. Zwłaszcza, że Cholewka chwilę wcześniej dopuścił się “zachowań sztubackich”. Dla sądu były nimi zamachiwanie się na mnie pięściami czy uderzenie mnie w czasie obrad. Sędzia Leśniak drobiazgowo analizował też wiarygodność świadków oskarżenia, stając na pozycjach radykalnego indukcjonizmu. Otóż, w czasie rozprawy padło pytanie, czy świadkowie kiedykolwiek wcześniej widzieli mnie tak wystraszonego? Skoro nie widzieli, sąd podważył wiarygodność ich zeznań. Skąd bowiem świadkowie mogli wiedzieć, że jestem wystraszony, jeżeli nigdy wcześniej nie widzieli mnie wystraszonego? Genialne! Sąd dokonał też niezmiernie interesującej wykładni znaczenia terminu “groźba karalna”. Zdaniem sędziego groźba Cholewki miała “warunkowy charakter”, bo nikt by mi w ryło nie dawał, gdybym do słów Cholewki pokornie się dostosował. Po prostu zdaniem wadowickiego sądu jedyne realne groźby to groźby bezwarunkowe. Problem w tym, że jest to stanowisko cokolwiek osobliwe, gdyż do samej istoty groźby należy jej warunkowość. Grozi się komuś, bo żąda się od niego określonych zachowań, których spełnienie zapobiega realizacji groźby. W Sądzie Rejonowym w Wadowicach koncepcja ta jednak się nie przyjęła, jak widać na przykładzie opisywanej sprawy. Linia obrony sprowadzała się do przedstawienia całego zdarzenia jako rozmowy ojca z synem. Cholewka to karcący ojciec, ja zaś byłem krnąbrnym dzieckiem. Ojciec napomina syna, przestrzega i prostuje. Syn jest niepoważny i błaznuje w czasie obrad Rady Miejskiej, włącza syrenę chcąc wywołać alarm. Ojciec jest zdenerwowany, kilka godzin później chce mu dać w ryło, ale po ojcowsku, z miłością. Może i coś tam mówi w nerwach, ale w nerwach jest zawsze, bo jest dzielnym strażakiem z układem nerwowym strawionym przez ogień. Na pewno nie grozi, tylko raczej ostrzega przed tymi, których nerwy są jeszcze bardziej nadszarpnięte ciężką strażacką robotą. Podpierając się zbiorem tych groteskowych wyjaśnień, Sąd Rejonowy w Wadowicach orzekł jak orzekł. Cholewka na łamach lokalnych mediów ogłosił, że jest to sprawiedliwy wyrok. Dziś już tego wyroku nie ma. Czy więc Cholewka za swoje bandyckie zachowania doczeka się kary? Jeżeli zarzuty ma postawione “zwykły obywatel”, akt oskarżenia trafia do sądu w ciągu miesiąca, a wyrok zwykle zapada w tym samym roku. Jeżeli zarzuty ma prominentny polityk, mija rok zanim w ogóle je usłyszy.Pokusiłem się o porównanie dwóch znanych mi postępowań z art. 190 kk, jakie obserwowałem w wadowickim sądzie. Liczby mówią same za siebie: przeciętny obywatel kilkukrotnie szybciej doczeka się oskarżenia i wyroku, niż lokalny prominent. Wykres zawiera jedno przybliżenie – ponieważ sprawa Cholewki nadal jest w toku, zamiast prawomocnego wyroku policzyłem czas do rozpatrzenia apelacji. Wyrok prawomocny jednak najprawdopodobniej nigdy nie zapadnie. Przestępstwo przedawni się w 2018 roku. Ale przecież o to właśnie chodziło, prawda?
  13. Pomysł konferencji zatytułowanej The Polish constitutional crisis and institutional self-defence (kryzys konstytucyjny w Polsce i samoobrona dla instytucji) był, by zebrać w Oksfordzie czołowych polskich teoretyków prawa zaangażowanych w debatę publiczną na temat obecnych wydarzeń konstytucyjnych w Polsce i pozwolić im na przedstawienie tej debaty angielskim teoretykom prawa. Jak pisałem w Dzienniku Gazecie Prawnej kilka … Continue reading "Oxford Poland constitutional crisis symposium, 9 May 2017"
  14. “Ten wyrok pokazuje z jak miernym „prawnikiem” w ratuszu mają dziś do czynienia Wadowice.” – napisał Marcin Płaszczyca, asystent poprzedniej burmistrz Wadowic (pisownia oryginalna). A to w tekście na jego portalu Wadowice24, gdzie skomentował wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie skargi na unieważnienie przez Wojewodę Małopolskiego wyboru Roberta Malika na przewodniczącego Rady Miejskiej . Płaszczyca konkludował: “Czas pokazał, że jeśli chodzi o… prawo, to nie trzeba mieć doktoratu, wystarczy zdrowy rozsądek.” (pisownia oryginalna) A potem nastąpił wyrzut standardowych komentarzy, gdzie wyzywano mnie od idiotów, debili itd. Do pisania których doktorat z pewnością nie był potrzebny. We wspomnianym tekście “informacyjnym” trudno było znaleźć ślady rzetelnego omówienia problemu, którym zajął się sąd, czy jakiejkolwiek argumentacji stron. Autor zacytował jedynie fragment orzeczenia i gdybał, że “przez 40 dni samorząd działał nielegalnie”. Na koniec padła zapowiedź kolejnych problemów i katastrofalnych następstw, jak “utrata przez gminę Wadowice środków unijnych do 2020 roku”. Na czym Płaszczyca opierał to bajdurzenie? Pewnie na swoim “zdrowym rozsądku”. O tym, że wyrok nie kończy sprawy i przysługuje od niego odwołanie, nie wspomniano. Jak również o tym, że cała sprawa nie ma większego znaczenia praktycznego, bo radni, w reakcji na działanie Wojewody unieważniającego ich wybór, ponowili go na kolejnej sesji. Sprawę nieudanej próby obstrukcji, która zakończyła się kompromitacją jej autorów: Pawła Janasa, Józefa Cholewki i pozostałych radnych Klubu PiS opisałem dokładnie już wcześniej. Dotychczas jednak nie odnosiłem się do czynionych publicznie uwag rozmaitych “komentatorów prawnych”. Przede wszystkim dlatego, że trudno dyskutować z osobami nie posiadającymi żadnej wiedzy na temat prawa, ani ochoty, by rzetelnie opisywać fakty. Tymczasem branżowe pismo “Wspólnota” publikuje w najnowszym numerze glosę do wyroku, który zapadł w sprawie. Nie była to zresztą pierwsza redakcja, która poprosiła mnie o komentarz. Moje stanowisko sprowadza się do stwierdzenia, że: WSA w Krakowie wydając orzeczenie popełnił prosty błąd logiczny, zignorował też brzmienie obwiązujących przepisów prawa. W mojej ocenie z tych powodów wyrok ten zostanie uchylony przez sąd wyższej instancji. W tym miejscu pozostaje mi jedynie ponownie wyrazić ubolewanie, że sądownictwo administracyjne nie radzi sobie nawet z tak łatwą i oczywistą, wydawałoby się, sprawą. Związek z tym z pewnością ma niewielki udział wiedzy logicznej w całości kształcenia prawniczego (jedno półrocze). Zainteresowanych tematem zapraszam do lektury.
  15. 04.2017_KPK_zasady

    Wersja 1.0.0

    371 pobrań

    wykonany zespołowo - zaktualizowany skrypt z zasad procesowych (stan prawny 04.2017)
  16. nie miałam jeszcze skryptu w ręce, ale szukam czegoś do powtórki i usystamatyzowania wiedzy podręcznika - z tego co widzę to jest to nie jest skrypt z najnowszego podręcznika? 7 wydanie wyszło po opublikowaniu skryptu. Więc zapewne skrypt jest z wydania 6 z 2013 roku? Ciekawa jestem czy mimo to okaże się pr czy tylko mi namiesza. Może ktoś już korzystał z niego po tym kątem i jest w stanie podzielić się wrażeniami ;)?
  17. Czy PiS ma mandat do zmiany Polski?

    Czym jest demokracja? Na pewno nie rządami większości, jak błędnie wyobraża sobie to większość z nas. System polityczny, który ukształtował się w kolejnych latach od przełomowego 1989 roku nazywamy demokracją, czasem dodając do tego przymiotnik “liberalną”, ale nie idzie za tym zrozumienie jej istoty. Widzę to zwłaszcza przeglądając fejsbukowe wpisy moich znajomych – pełne powtórzeń fałszywych wyobrażeń kreowanych przez środowiska partyjne, aby zręcznie mamić swoich wyborców. Im właśnie, moim znajomym z Facebooka, dedykuję cykl krótkich, edukacyjnych wpisów (by nie powiedzieć “pisanek”), które wrzucać będę tu regularnie. Czasy nastały takie, że edukować się trzeba. Dzisiaj kilka słów o roli większości w demokracji. W wyniku wyborów parlamentarnych w 2015 roku partia o nazwie Prawo i Sprawiedliwość zdobyła większość głosów w Sejmie i samodzielnie utworzyła rząd. Następnie przystąpiono do “reform”, czyli nieprzemyślanego wywracania wszystkiego do góry nogami. Szybko spotkało się to z krytyką środowisk zaniepokojonych skalą psucia państwa. Szczególnie krytykowano odwrót od mechanizmów istotnych dla demokratycznego ustroju: demontaż Trybunału Konstytucyjnego, procesu legislacyjnego (zastąpionego nocnymi głosowaniami niekonsultowanych z nikim ustaw), itd. W oczach części opinii publicznej PiS natychmiast po objęciu władzy przeprowadził “zamach na demokrację”, a przekonanie to legło u podstaw ruchu społecznego o nazwie KOD i innych, podobnych inicjatyw. Jaka była reakcja rządzących? Premier Beata Szydło i inni prominentni politycy PiS za zamach na demokrację uznali krytykę własnych poczynań. Argumentowano w ten sposób, że nowa władza ma większość, a więc pozwolenie od obywateli (nazywanych dla niepoznaki “suwerenem”, żeby ukryć fakt, iż chodzi o 19% ogółu wyborców) na wprowadzanie dowolnych zmian. Kto to krytykuje, kto tego nie rozumie, ten nie rozumie demokracji i jej zagraża. Spora liczba wyborców narrację tę przyjęła za dobrą monetę. Szkopuł w tym, że opiera się ona na błędzie wynikającym z niewiedzy, czym demokracja faktycznie jest. Błąd ten nazywać będziemy ideologią rządów większości. Otóż, politycy PiS uparcie powtarzają, że: 1) otrzymali mandat do rządzenia i 2) daje im to prawo do swobodnego przemodelowania ustroju państwa i podejmowania dowolnych decyzji. O ile pierwsze z tych stwierdzeń jest prawdziwe (mandat do rządzenia), o tyle drugie z nich z pewnością już nie. Rządzenie w demokracji nie polega bowiem na robieniu przez jakąkolwiek większość tego, co się chce. Demokracja nie zakłada bowiem, że mandat do rządzenia tożsamy jest z wekslem in blanco. Istotą demokracji są rządy prawa, a nie parlamentarnej większości. W demokracji władze wyłaniane są w wyborach – cyklicznych, powszechnych, równych i reprezentujących (mniej więcej) preferencje wyborców. Ale to nie wszystko. Demokracja jest możliwa tylko wtedy, kiedy jednocześnie realizuje rządy prawa. O takim państwie – z wyborami i dominującą rolą prawa, mówimy państwo prawa. Czym są owe rządy prawa? To przeciwieństwo ideologii rządów większości. W koncepcji tej zakładamy, że władzę zwierzchnią stanowią obowiązujące przepisy oraz powszechnie akceptowane zasady ich rozumienia i stosowania. Są one nadrzędne dla jakiejkolwiek większości sejmowej, która wyłania się w wyniku wyborów. Dzięki wierze w nadrzędną rolę prawa, wola i możliwości sejmowej większości są ograniczone przez rozmaite mechanizmy. Zwykle przy tej okazji wymieniany jest trójpodział władzy – na władzę stanowiącą prawo (parlament), wykonującą je (rząd) oraz kontrolująca pozostałe (sądy). Innym takim mechanizmem jest udział we władzy opozycji, jako partnera w podejmowaniu decyzji. Jeszcze innym konieczność posiadania kwalifikowanej, powiększonej większości do zmieniania przepisów o zasadniczym znaczeniu dla ustroju państwa. Jeszcze innym udział społeczeństwa w podejmowaniu decyzji: w konsultacjach, referendach. Wszystko to stanowi dzisiaj istotę ustroju zwanego demokracją. Ideolodzy autorytaryzmu przedstawiają często swoje rządy jako lepsze wersje demokracji, ale w nauce panuje zgoda, że bez rządów prawa mówienie o demokracji staje się fasadą. Próbuje tego Putin (rosyjska demokracja suwerenna), identycznych do jego argumentów używa również Kaczyński. To niepokoi szczególnie. Dlaczego demokracja nie jest możliwa bez rządów prawa? Skąd bierze się konieczność łączenia demokracji z rządami prawa? Z prostej przyczyny: bez tego demokrację czeka szybki kolaps. Gdyby każda następna większość parlamentarna zaczynała od unieważniania dokonań poprzedniej, cofania reform i wsadzania do więzień przeciwników (PiS niestety idzie właśnie dokładnie w tym kierunku), pojawia się silna pokusa, aby nie tylko nie podejmować żadnych działań (bo w przyszłości zostaną i tak podważone przez następców), ale w ogóle nie przeprowadzać wyborów. Przecież mogą one zagrozić naszej fizycznej egzystencji jako przegranych polityków! Trzymanie się ustalonych reguł i traktowanie ich jako świętość pozwala politykom wszystkich partii mieć nadzieję, że trzymać się ich będą również następcy. A jeżeli do tego podejmowane przez nas decyzje są wynikiem szerokiego konsensusu (z innymi siłami politycznymi, z obywatelami), nasi następcy nie będą ich unieważniać natychmiast po dojściu do władzy. Ot cała tajemnica powabności rządów prawa – opłacają się one politykom. To ideologia samoograniczania się władzy, ktokolwiek będzie ją sprawował. Takie ograniczenie pozwala bowiem nadać sens własnym działaniom w ramach trwającej demokracji. I pozwala mieć nadzieję, że ten polityczny ustrój będzie trwał. Ustrój polityczny można porównać do gry, w której większość parlamentarna i opozycja co jakiś czas zmieniają się stronami. Żadna jednak ze stron nie ma prawa zmieniać reguł bez porozumienia z drugą. Jeżeli ktoś podważa reguły według których toczy się gra zwana demokracją, jeżeli zaczyna przypisywać sobie władzę dowolnego ich zmieniania i ignorowania pozostałych graczy, wchodzi na bardzo niebezpieczną ścieżkę. PiS wielokrotnie wcześniej zarzucał innym partiom fałszerstwa wyborcze. Najgłośniej w czasie wyborów samorządowych 2014 roku, kiedy sfałszowane miały zostać wybory do sejmików wojewódzkich (zarzuty te nie doczekały się potwierdzenia). Tymczasem na naszych oczach partia rządząca dopuściła się w wyborach 2015 roku jednego z najbardziej spektakularnych fałszerstw, jakie przychodzą mi do głowy, otwarcie kwestionując podstawy demokracji. Politycy PiS usiedli do demokratycznej “gry” obiecując ją szanować, inaczej nikt do stołu by z nimi nie siadał. Gdy wygrali wybory, ogłosili, że zmieniają reguły “gry” nie pytając nikogo o zdanie. Ale przecież u podstaw demokracji, jak zobaczyliśmy, leży umowa, że pewne reguły są “święte” i umawiamy się ich nie zmieniać, albo zmieniać je będziemy bardzo ostrożnie (stąd wspomniane mechanizmy ustrojowe). Na tym właśnie, a nie na niespełnionych obietnicach wyborczych, polega oszustwo, którego padliśmy ofiarą. PiS nie ma żadnego mandatu do zmiany ustroju Polski. Nie daje mu go ani demokracja ze swej istoty, ani tym bardziej 19% poparcie, jakim cieszy się wśród wyborców ta partia.
  18. W dniu 15 marca 2017 roku, Polski Komitet ICC zorganizował spotkanie dotyczące zmian do Regulaminu Abritrażowego ICC, o którym pisałem tutaj, a które przedstawiać i omawiać miały dr Maria Hauser-Morel z ICC, dr Beata Gessel-Kalinowska vel Kalisz oraz r. pr. Olga Górska. Nie było żadnym zaskoczeniem, że głównym tematem spotkania była największa nowość Regulaminu 2017, czyli postępowanie przyspieszone (expedited procedure). Ciekawa była również dyskusja, jaka wywiązała się po prezentacji. Większość z zebranych była raczej sceptycznie nastawiona do trybu przyspieszonego, wskazując, że w zasadzie nie zmienia ona wiele w zakresie szybkości wydania orzeczenia czy kosztów (istotnie, tak jak pisałem wcześniej zmiana dotyczy wynagrodzenia arbitrów), a wprowadza instytucje, które mogą wręcz zniechęcić potencjalne strony do korzystania z usług Sądu Arbitrażowego ICC. Szczególnej krytyce poddana była możliwość ingerowania przez Sąd w skład trybunału (art. 2 Załącznika VI) oraz możliwość zaniechania przeprowadzenia rozprawy i oparcia orzeczenia wyłącznie na pisemnych stanowiskach stron (art. 3 ust. 5 Załącznika VI). Padło wręcz stwierdzenie, że to zaprzeczenie istoty arbitrażu. Niewątpliwie, coś jest na rzeczy, niemniej jednak należy pamiętać, że procedura przyspieszona ma stanowić rozwiązanie dla stron, z którego mogą, ale nie muszą skorzystać. Tak jak już pisałem wcześniej, procedura przyspieszona obejmie „z automatu” wszystkie spory, których wartość nie przekracza 2.000.000 USD, co nie znaczy, że strony na etapie dokonywania zapisu na sąd polubowny nie mogą umówić się na wyłączenie zastosowania tejże procedury. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. Otóż, jak wynika z treści Regulaminu, procedura przyspieszona nie będzie miała zastosowania do zapisów na sąd polubownych, zawartych przed dniem 1 marca 2017 roku. To jednakże dotyczy wyłącznie tego „automatycznego zastosowania” do sporów o wartości nie większej niż 2.000.000 USD. Strony, które dokonały zapisu na sąd polubowny przed dniem 1 marca 2017 roku będą miały możliwość skorzystania z tej procedury, o ile zawrą w tym zakresie stosowne porozumienie. Jakkolwiek może nie wynika w sposób najjaśniejszy z samego Regulaminu, ale dodatkowe wyjaśnienia ICC (punkt VIII) nie pozostawiają żadnych wątpliwości. 61.The Expedited Procedure Provisions shall also apply, irrespective of the date of conclusion of the arbitration agreement or the amount in dispute, if the parties have agreed to opt in. Such opt in agreements can be concluded in the arbitration agreement or by separate or subsequent agreement. It is recommended that the parties wishing to opt in to the Expedited Procedure Provisions use the standard clauses contained in the Rules. Tym samym twierdzenie. że procedura będzie miała zastosowanie tylko do zapisów dokonanych po dniu 1 marca 2017 roku nie było do końca precyzyjne, a więc niniejszym prostuję.
  19. Zbysia zabawy w pianie

    Dzisiaj garść refleksji o “kosztach” demokracji. Nie mam zbyt wiele czasu, aby uzupełniać bloga, tym bardziej więc staram się nie poświęcać czasu wypowiedziom byłych kolegów, którzy od przegranych przez siebie wyborów prowadzą na mnie publiczną nagonkę. Niedawno zresztą nagonka ta weszła w fazę rękoczynów, ale o tym przy innej okazji. Owi koledzy nazywają siebie “blogerami”, choć w czasie ostatnich wyborów byli rzecznikami kandydującego na stanowisko burmistrza wadowickiego starosty Jacka Jończyka. Razem z “niezależnym dziennikarzem lokalnym” Marcinem Płaszczycą, pracownikiem Urzędu Miejskiego i asystentem poprzedniej burmistrz, tworzą obecnie groteskowy “salon niezależnych”, czyli miejscowe środowisko opozycyjne. Postaci Zbigniewa Targosza nie muszę czytelnikom bloga szerzej przedstawiać. To “ekspert”, który miał problemy z liczeniem do 10 (więcej tutaj), a także namawiał radnych do szkodzenia spółce EKO i zabawy śmieciarkami (więcej o “śmieciowych ekspertach”). Ostatnio Targosz pochwalił się swoimi sądowymi triumfami, a przechwałki te powielił na swoim portalu Płaszczyca. Z powyższego wpisu wynika, że zdaniem absolwenta szkoły średniej Targosza, my – niedouczeni prawnicy, zostaliśmy „zaorani” przez sąd i ośmieszeni. Posługujemy się bowiem „pseudoargumentami”, co krewki maturzysta demaskuje, wyrastając na czołowego pogromcę kiepskich prawników, młot na filozofującego burmistrza łamiącego prawo.„Bloger” uchyla również rąbka tajemnicy kolejnej afery… Do tego jeszcze wrócimy. Wszystko to byłoby pewnie i godne pochwały, gdyby… No właśnie, czego właściwie dotyczyły sprawy, z którymi Targosz pobiegł do sądu? Na czym polegała bezczynność organu, którą wykazał? I tak właśnie docieramy do sedna problemu, o których chciałbym napisać. Mamy tutaj bowiem przykład wykorzystywania przepisów prawa i organów państwa do pompowania własnego ego przez osoby, które żadnych pożytecznych funkcji w debacie publicznej pełnić nawet nie próbują. Próbują natomiast za wszelką cenę “zaistnieć”, aby w czasie wyborów znów kandydować do rozmaitych stanowisk. W pierwszej wygranej przez siebie sprawie „bloger” Targosz zażądał zakresu czynności jednego z pracowników Urzędu, pełniącego funkcję pomocy administracyjnej – radnego powiatowego Pawła Kopra. Ponieważ przepisy prawa, wbrew wyobrażeniom dzielnego maturzysty, znamy trochę wnikliwiej niż on sam, zdecydowaliśmy, że nie dają one burmistrzowi możliwości udzielenia odpowiedzi w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Jednocześnie odpowiedzi tej mogliśmy udzielić w trybie interpelacji i tak się stało – tożsame pytanie zadała radna Kaczyńska i dostała pełną odpowiedź – opublikowaną na naszej stronie internetowej. Jednak pomimo tego, że Targosz znał już odpowiedź na swoje pytanie i nikt nie chciał przed nim niczego ukrywać, “bloger” wniósł sprawę do sądu. Tylko po co? Rozstrzygnięcie tej sprawy przez sąd miałoby sens, gdyby miała ona jakiś szczególny ładunek ustrojowy, albo coś przed opinią publiczną starano by się zataić. Tutaj z niczym takim do czynienia nie mieliśmy. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że odpowiedzi mogliśmy udzielić, bowiem Paweł Koper… jest też radnym powiatowym, który chroniony jest przez przepisy prawa pracy słabiej. Choć mam wątpliwości, czy jest to rozstrzygnięcie trafne, nie widziałem powodu poświęcać tej sprawie w ogóle czas i nawet nie próbowaliśmy się odwoływać. Kolejna wygrana “blogera” to równie „doniosły” przypadek. Targosz przesłał mailem do Urzędu pytanie na temat jednego z moich zarządzeń. Jego mail wylądował w SPAMIE. “Bloger” poczekał 14 dni i znów wniósł skargę do sądu administracyjnego na bezczynność burmistrza. Gdy tylko dowiedzieliśmy się o tym fakcie, udzieliliśmy mu odpowiedzi, zanim do jakiejkolwiek rozprawy doszło. Skarga Targosza do sądu nie miała więc najmniejszego sensu, a właściwie wystarczyłoby, gdyby grzecznie przypomniał, że czeka na odpowiedź. Dodam, że Targosz pytał o sprawę bez jakiegokolwiek istotnego znaczenia. Będące przedmiotem zapytania zarządzenie dotyczyło wprowadzenia dodatkowej stawki czynszu dzierżawnego na Placu Kościuszki na potrzeby współorganizowanych przez nas zawodów strażackich FCC. Ponieważ jednak ostateczna koncepcja organizacji została zmieniona, zarządzenie uchyliliśmy i zastosowaliśmy stawki już obowiązujące. Mimo to Targosz ogłosił, że udaremnił przekręt i dokonał tego poprzez… wysłanie maila, którego nikt nie przeczytał. Czytając te przechwałki o mało nie zadławiłem się kanapką…* *** Miesięcznie dostajemy około 20 wniosków o informację publiczną. Większość wniosków spływa drogą mailową, na różne adresy e-mail Urzędu Miejskiego. Błędów nie da się uniknąć, zwłaszcza, że część wniosków wysyłają anonimowe osoby mailem w sposób hurtowy. Gdyby nasz dzielny “bloger” wysyłał wnioski z maila, który w adresie zawiera jego imię i nazwisko (a nie z adresu locall@…) prawdopodobieństwo wylądowania w SPAMie z całą pewnością byłoby mniejsze. Większość zapytań pochodzi od tych samych czterech osób – miejscowego salonu “niezależnych”. Motyw przewodni jest jeden: szukanie haków. Na dziesiątki zadanych pytań na razie żadnych afer nie udało się wykryć. Ale kto wie, może do wyborów panowie (i pani) wreszcie coś znajdą. *** Czas na wnioski płynące z tych anegdot. Jak widać na przykładzie Wadowic, mechanizmy jawności używane są często przez osoby, które są aspirantami do rozmaitych stanowisk, przegranymi w wyborach szukającymi rewanżu, albo zwyczajnie sposobu podbudowania własnego ego, czy rozrywki w swoim nudnym życiu – poprzez składanie różnych petycji, wniosków, żądań. Gdy nie masz kolegów, a ogólnie w życiu Ci nie wyszło, urząd zawsze musi odpowiedzieć na Twoje pismo, a i sąd zajmie się Twoją sprawą… Instytucja informacji publicznej służyć miała między innymi patrzeniu władzy na ręce. Trudno w działaniu rzeczników poprzedniej władzy widzieć bezstronnych, zatroskanych obywateli czy blogerów. Ale mniejsza o to, każdy ma prawo pytać, choćby i pytał o rzeczy mało ważne, albo już wiadome. Problem w tym, że pytania te, skargi i wnioski generują koszty, za które płacą wszyscy podatnicy. Urzędnicy marnują czas, podobnie sędziowie, bo jeden czy drugi aspirant do świata polityki ma potrzebę napompowania się przed lustrem. W ten sposób w pianie bzdur giną sprawy istotne, a instytucje samorządowe i inne zajmują się niezaspokojonymi ambicjami rozmaitych Zbysiów, Edków i łasic. W efekcie zamiast debaty publicznej mamy organizowane nagonki, a zamiast opozycji cyrkową trupę. Potwierdza to formułowaną przeze mnie już wielokrotnie wcześniej tezę, że demokracja wymaga nie tylko procedur, ale również dojrzałości korzystających z nich obywateli. Zanim ktoś w końcu dojdzie do wniosku, że dostępność informacji należy ograniczyć, bo stanowi ona pożywkę dla szukających atencji frustratów, pieniaczy itd. A tego byśmy przecież nie chcieli. * Przypominałem sobie jeszcze jeden wyczyn “blogera”. Gdy aspirował do miana radnego z komitetu starosty, wszem i wobec chwalił wydanie z publicznej kasy 2 000 zł na kanapki, podobno z kawiorem, dla gości “imprezy promocyjnej” organizowanej przez starostę w rocznicę objęcia przezeń urzędu (sic!). Po przegranych wyborach Targosz grzmiał, że za publiczne pieniądze zamierzam kupować kanapki swoim pracownikom (zamiast ciastek i cukierków – które kupowano za poprzedniczki). Nie wiedział, że płacę za nie z własnych środków. Miesięcznie kosztowało mnie to ok. 100 zł.
  20. Nowy Regulamin Arbitrażowy ICC

    Z dniem 1 marca 2017 wszedł w życie nowy Regulamin Arbitrażowy ICC (Międzynarodowej Izby Handlowej). Jest w nim trochę nowości ale najważniejszą i dlatego wartą omówienia jako pierwsza jest procedura postępowania przyspieszonego (expedited procedure), o której mowa w art. 30 Regulaminu i której dotyczy Załącznik Nr VI do Regulaminu. Czym zatem jest to postępowanie przyspieszone? Przypomina ono nieco znane polskiej procedurze cywilnej postępowanie uproszczone, które może zostać zastosowane po spełnieniu przewidzianych Regulaminie warunków i jeżeli tak się stanie, to postępowanie będzie toczyło się szybciej oraz (co do zasady) będzie mniej skomplikowane, a to wobec następujących modyfikacji w stosunku do zasad ogólnych: (i) ICC będzie uprawnione do wyznaczenia jednego (i jedynego) arbitra do rozpoznania sporu, nawet jeżeli w klauzuli arbitrażowej strony umówią się, że spór miał być rozstrzygany przez większą ich ilość; (ii) trybunał nie będzie sporządzał Terms of Reference (zastosowanie art. 23 Regulaminu ICC zostało wprost wyłączone; (iii) po ukonstytuowani się trybunału arbitrażowego strony, co do zasady, nie będą miały możliwości występowania z nowymi roszczeniami, chyba, że zezwoli im na to trybunał; (iv) trybunał będzie posiadał szerokie uprawnienia organizacyjne, celem zapewnienia sprawnego biegu postępowania jak np. ograniczenie lub rezygnacja z etapu document production (żądanie przedstawienia dokumentów przez drugą stronę), ograniczenie ilości, długości lub zakresu składanych pism i dowodów; (iv) trybunał będzie miał także możliwość przeprowadzenia rozprawy za pośrednictwem wideokonferencji. Co jednak istotne, przeprowadzenie rozprawy nie będzie obligatoryjne, a trybunał po uzyskaniu stanowisk stron, będzie władny rozpoznać sprawę i wydać wyrok na podstawie samych dokumentów, rezygnując z przesłuchania świadków czy biegłych; (v) wydanie wyroku w sprawach rozpoznawanych w trybie przyspieszonym będzie musiało nastąpić w terminie sześciu miesięcy od dnia odbycia case management conference. Dodać należy,że procedura przyspieszona będzie miała zastosowanie w sprawach, w których wartość przedmiotu sporu nie przekracza kwoty 2.000.000 USD, chyba, że trybunał (z urzędu lub na wniosek stron) uzna , iż rozpoznanie danej sprawy w tym trybie nie jest celowe. W sprawach o wartości powyżej 2.000.000 USD, procedura będzie mogła znaleźć zastosowanie, o ile strony wyrażą na to zgodę. W każdym jednak przypadku, w toku sprawy i na każdym jej etapie, trybunał będzie władny zdecydować o odstąpieniu od dalszego zastosowania trybu przyspieszonego. Nie można także zapominać o kosztach, które w przypadku trybu przyspieszonego będą niższe ale szczerze mówiąc, jej skala obniżki nie jest jakoś szczególnie porażająca (tutaj odsyłam do stron 58-63 Regulaminu). Wspomniałem wyżej, że ta procedura przyspieszona przypomina nieco „nasze” postępowanie uproszczone i teraz chyba już staje się jasne skąd takie porównanie – kwota w.p.s. warunkująca zastosowanie trybu, ograniczenia możliwości modyfikacji żądania pozwu, możliwość ograniczenia postępowania dowodowego, czy wreszcie uprawnienie trybunału do przekazania sprawy do trybu zwyczajnego. Wszystko to mamy już w KPC. Reasumując, trzeba przyznać, że to, co w ramach procedury przyspieszonej oferuje nam ICC, brzmi całkiem nieźle. Arbitraż, i tak już będący czasowo bardzo konkurencyjny wobec sądów powszechnych (przynajmniej polskich) będzie teraz dawał stronom szansę na rozwiązanie sporu w ekspresowym wręcz tempie. Na sam koniec dodać należy, że z procedury uproszczonej nie będą mogły skorzystać strony, które dokonały zapisu na sąd polubowny przed dniem 1 marca 2017 roku. A szkoda, bo w kilku sprawach, gdzie klienci dokonali zapisu na ICC (bazując oczywiście na samym brzmieniu Regulaminu) z czystym sercem mógłbym rekomendować im rozpoznanie sporów, z zastosowaniem trybu przyspieszonego. Tymczasem nie będzie to możliwe.
  21. Pytania 2017

    Wersja 1.0.0

    110 pobrań

    Pytania spisywane na szybko, w ramach uzupełnienia zestawień z poprzednich lat
  22. Wersja 1.0.0

    153 pobrań

    What's inside: I. Kompletny i aktualny materiał normatywny (prawo krajowe, unijne oraz międzynarodowe) - w zakresie szerszym niż analizowane na wykładzie (obejmujący też zagadnienia publicznoprawne) II. Niepełne notatki z wykładów (2016/17) uzupełnione w oparciu o wszystkie dotychczasowe (tj. stare) skrypty z LEX.EDU.PL III. Opracowania artykułów Prowadzącego (dot. prawa unijnego) oraz rozdziału o konosamencie z SPH IV. Bonus dla użytkowników MPK Kraków Dodatkowo polecam przeczytać: [1] "Umowa przewozu w transporcie towarowym" (Zakamycze 2005, s. 322) oraz [2] System Prawa Prywatnego t. 7 (CH BECK, o umowie przewozu i umowie spedycji, czyli str. 665 - 769).
  23. Orzeczenia PUUE 2017 Zobacz plik Skrót orzeczeń* z PUUE** *Wg listy obowiązującej do egzaminu (KPE UJ) **Wg kolejności omawiania na ćwiczeniach Dodający madziatorra Dodano 16.02.2017 Kategoria Uniwersytet Jagielloński  
  24. Wersja 1.0.0

    23 pobrań

    Skrót orzeczeń* z PUUE** *Wg listy obowiązującej do egzaminu (KPE UJ) **Wg kolejności omawiania na ćwiczeniach
  25. dzięki Kamcia :)
  26. Pytania egzamin 2017 Zobacz plik Pytania z pierwszego terminu '17 - na kolejnym ponad połowa się powtórzyła ( w dużej mierze pytanie było takie samo ale wprowadzono inne warianty odpowiedzi ) wiec lepiej opanować zagadnienia poruszane w pytaniach Good Luck ! Dodający dESIREEE Dodano 01.02.2017 Kategoria Prawo budowlane  
  27. Pytania egzamin 2017

    Wersja 1.0.0

    83 pobrań

    Pytania z pierwszego terminu '17 - na kolejnym ponad połowa się powtórzyła ( w dużej mierze pytanie było takie samo ale wprowadzono inne warianty odpowiedzi ) wiec lepiej opanować zagadnienia poruszane w pytaniach Good Luck !
  28. Wersja 1.0.0

    37 pobrań

    Skrypt z wykładów i z prezentacji uzupełniony przepisami z ksh.
  29. POSTĘPOWANIE PODATKOWE 2016/2017 Zobacz plik Wrzucam notatki z postępowania podatkowego z 2016/2017 roku, brakuje 2-3 wykładów (na pewno 1szego i o dowodach), powodzenia!:)) Maggie Dodający konrad.dorosz Dodano 28.01.2017 Kategoria Uniwersytet Jagielloński  
  1. Pokaż więcej aktywności